NERWY PUŚCIŁY!

Kolejna sesja Rady Gminy Pielgrzymka upłynęła pod znakiem Dnia Samorządowca. Właściwie nikt nie wspomniał o tym święcie, ale wiele osób chyba myślało już o czekających ich uciechach u księdza w lasku. Samorządowców zaproszono w szczególny sposób, bo zaproszenia przypominały klepsydry, na których brakowało tylko literek ś.p. i krzyżyka.
Na sesji dominował jak zwykle Pan Przewodniczący Jarosław Pisarski i … pośpiech. Przewodniczący przeszedł sam siebie w tempie czytania projektów uchwał, a było tego sporo, bo skarga mieszkańców Sędzimirowa na radnego Grzegorza Kucego, sprawozdania i opinie finansowe, absolutorium budżetowe dla wójta, zmiany budżetu i wezwania przedskargowe kolejnych mieszkańców gminy, którzy poczuli się pozbawieni swoich praw w związku z uchwalonym planem zagospodarowania, który wprowadził do gminy wiatraki. Nie wiem, z czego wynika potrzeba czytania tych setek kwot, łącznie z ich groszowymi końcówkami, ale podejrzewam, że chodzi o to, aby zająć jak najwięcej czasu i żeby pod koniec sesji nikomu już nie chciało się zabierać głosu w „sprawach różnych”, czyli w przedostatnim punkcie obrad, w którym nigdy nie wiadomo, kto i z czym wyskoczy. Tak było i tym razem. Gdy znużeni popisami przewodniczącego, który z szybkością karabinu maszynowego odczytywał kolumny liczb, radni myśleli, że to już koniec ponad dwugodzinnych obrad, nadeszła pora na „sprawy różne” i o głos poprosił Pan Andrzej Kmita. Przewodniczący z wahaniem zgodził się, ale chyba szybko tego pożałował i histerycznym tonem próbował odebrać głos zanim padło pytanie do niego skierowane, które dotyczyło wypowiedzi Pana Jarosława Pisarskiego na pierwszej sesji w tym (2013) roku. Radna Olga Kapral poruszyła wtedy sprawę hipotetycznych odszkodowań, które gmina miałaby rzekomo płacić inwestorowi, gdyby nie doszło do powstania farmy wiatrowej. W odpowiedzi, Jarosław Pisarski przypomniał sławetne spotkanie z inwestorem w hotelu Qubus w Złotoryi w maju 2011 roku, na którym szczegółowo wypytywał przedstawicieli EPA sp. z o.o. o poniesione przez nich koszty i straty oraz o możliwość dochodzenia odszkodowań od gminy. Wypowiedź Przewodniczącego Rady Gminy została zaprotokółowana: …”Stąd mój apel, aby zmienić nasze wcześniejsze stanowisko sprzeciwiające się budowie farmy wiatrowej. Nie wierzę, że firma, która poniosła koszty nie będzie chciała ich odzyskać”. A pytanie Andrzeja Kmity brzmiało miej więcej tak: „Czego się Pan tak bardzo wtedy przestraszył i czy wszystkie Pańskie poczynania determinuje strach?” Niestety nie doczekaliśmy się odpowiedzi, bo obrady XXVI Sesji Rady Gminy Pielgrzymka zostały na tym gwałtownie zakończone i samorządowcy mogli spokojnie i w poczuciu dobrze spełnionego obywatelskiego obowiązku udać się na spotkanie z proboszczem i świętować swój dzień. Pan Przewodniczący mógł wreszcie odetchnąć, bo nic tak nie koi skołatanych nerwów, jak obcowanie z duszpasterzem.

Z okazji Dnia Samorządowca zachęcam wszystkich mieszkańców Wojcieszyna do uczestniczenia w kolejnych obradach Rady Gminy. Można i trzeba kontrolować naszych przedstawicieli w samorządzie, bo na tym polega demokracja. Aspirujemy przecież do miana Społeczeństwa Obywatelskiego.  CHCESZ ŻYĆ W DEMOKRACJI – PATRZ NA RĘCE WŁADZY!