Dlaczego powinniśmy iść na wybory?

Czytając podsumowanie kadencji obecnej Rady Gminy Pielgrzymka, napisane przez Pana Jarosława Pisarskiego,  utwierdziłem się w przekonaniu, że nasi przedstawiciele zapomnieli skąd pochodzą i dzielą ludzi na swoich i wrogów, których nazywają eufemistycznie „grupą wiecznie niezadowolonych”. Wcześniej też spotykaliśmy się z podobnym traktowaniem. Wójt mówił, że powinniśmy się nazywać  ”skrytykujemy wszystkich i wszystko”, a nasze postulaty nazywał ironicznie „ta wasza demokracja”. Czy wiecie Państwo, że musieliśmy zapłacić gminie za wynajęcie naszej wiejskiej sali na spotkanie kandydatów na radnych z wyborcami? Czy wiecie Państwo, że niedawno zażądano ode mnie ponad 800 zł za ujawnienie informacji publicznej. Czy wiecie Państwo, że od ponad dwóch lat walczę w sądach o oczyszczenie z bezpodstawnych zarzutów postawionych przez inwestora za namową wójta i przewodniczącego, którzy w ten sposób chcą mnie zastraszyć i zmusić do zaprzestania działań, które od 4 lat uniemożliwiają budowę farmy wiatrowej. Chcę pokazać, że można skutecznie przeciwstawić się władzy. Nie pomoże nawet próba zrobienia ze mnie Don Kichota, który, jak na pewno wiecie Państwo, widział w wiatrakach swoich wyimaginowanych wrogów, i który stał się symbolem beznadziejnej walki. Gdy popierałem wybór obecnej pani sołtys myślałem, że stać ją na bardziej oryginalne i pożyteczne dla wsi pomysły.
My, zwykli ludzie spoza kręgów władzy, też ulegamy często pokusie dzielenia społeczeństwa na „my i oni”. Po co chodzić do wyborów? Oni i tak zrobią, co będą chcieli. Po co się wychylać? Jeszcze nas zapamiętają i w przyszłości możemy mieć problemy. Po co się sprzeciwiać? Ktoś z mojej rodziny może mieć kłopoty w pracy. Itd. Na pewno każdy z nas ma jakieś pomysły, postulaty. Nie wszystko nam się podoba. Chcielibyśmy żyć spokojnie i dostatnio w przyjaznej dla nas gminie. Wybory, to właśnie jest okazja, żeby coś zmienić, żeby zaakcentować swoją obecność i swój głos. Proponowani przez KWW 2014+ przedstawiciele, to ludzie starannie wybrani, którzy mają swój program i wiedzą, jak wyjść z dotychczasowego marazmu. Spotkania z kandydatami, to okazja, żeby poznać te programy i przekazać im swoje pomysły i problemy. Tylko wymiana informacji pozwoli skutecznie kierować gminą. Dotychczasowa władza uważa, że wystarczy informowanie społeczeństwa w sposób urzędowy, przez wywieszanie obwieszczeń i zarządzeń. My uważamy, że potrzebny jest częsty kontakt radnych i wójta z mieszkańcami i rozwiązywanie ich problemów. Radni i wójt są dla nas, a nie odwrotnie. Panowie Tomasz Sybis i Jarosław Pisarski przypominają sobie o nas, gdy potrzebują naszych głosów na następną kadencję. My uważamy, że dwie kadencje to aż nadto. Trzeba tych panów odsunąć od władzy i oddać stery osobom zaufanym, którym, pomimo tego zaufania, dalej będziemy uważnie patrzeć na ręce.

Jacek Barciszewski